• Podgórze-Muranów: z getta do getta

    Na pytanie znajomych o to, gdzie mieszkam, odpowiadam: w getcie. Muranów wybrałam świadomie, z całym bagażem jego historycznych doświadczeń, z traumą i wolą życia, która kiełkuje na ruinach tego, co było tu jeszcze w czasie wojny. Doświadczenie żydowskiej historii miasta jest tu zupełnie inne od tego, które zapamiętałam z rodzinnego Krakowa. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Centuś i pięknoduch

    „Ścierała się tu ostro prostolinijna na ogół natura nowohucian z przysłowiową chorobą rasowego Krakowa, który cierpiał na rozdwojenie jaźni: inaczej myślał, inaczej mówił, a jeszcze inaczej robił“ – pisano w latach 50. o krakusach. Podobne opinie nie były wyjątkiem – również dziś wielu darzy niechęcią mieszkańców Krakowa. Dlaczego? CZYTAJ WIĘCEJ
  • Lans na Rynku, czyli co traci Warszawa bez centrum

    Sylwester, Wielkanoc, Nowy Rok czy niedziela – nie ma w Krakowie święta, któremu nie towarzyszyłby obowiązkowy spacer po Rynku. Dreszcz emocji ukryty w haśle „idziemy na Rynek!” - mimo prób detronizacji - jest wciąż silną zapowiedzią celebracji i lansu. Rozumianych tu zgoła inaczej niż w stolicy. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Pierwsze przykazanie

    Drogi Krakusie, nie przyjeżdżaj do Warszawy, jeśli ani trochę nie ciekawi cię to miasto. Jeśli zamierzasz przemieszczać się z domu do pracy i z pracy do domu, najlepiej taksówką, bo “przecież straszne odległości”, zamykając z odrazą oczy, żeby przypadkiem nie skalać ich wszechobecną brzydotą, daj sobie lepiej spokój. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Zamiast wstępu

    “Do Warszawy? Lepiej się jeszcze, dziecko, zastanów. Tam przecież same (....) - usłyszałam od szefa szefów w pewnej krakowskiej redakcji, w której spędziłam pięć lat (co najmniej o trzy za długo), gdy odwiedziłam jego gabinet, przynosząc wypowiedzenie. Nie podjęłam zaczepki, i tak nic nie mogło odwieść mnie od dawno podjętej decyzji. Szef szefów westchnął z udawaną troską, ale podpisał podsunięty mu papier. Wychodziłam z uczuciem ulgi, choć nie miałam pojęcia, co czeka mnie za kilka miesięcy. Byłam wolna - ach! - i z tym poczuciem wolności chciałam iść jak najszybciej w nieznane. CZYTAJ WIĘCEJ